czwartek, 28 sierpień 2008
Strona główna arrow Wojny atomowe. arrow BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN

Powiedz o nas.

Jeśli znasz kogoś kto interesuje się tą tematyką to powjadom go o tej stronie!

Licznik odwiedzin

Odwiedziło stronę od 2003 78377 osób. Dziękuję.
Dzisiaj38
Wczoraj51
W ciągu tygodnia192
W ciągu miesiąca1515
Wszystkich78377

Przybyłeś z....

www.zyjmylepiej.fora..
search.live.com
nosxfdxemu.podbean.com
www.google.pl
vptxyiwxif.podbean.com
Jesteś w Wojny atomowe .
BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN
PDF Drukuj E-mail
Napisał: Dr Miloš Jesenský   
piątek, 07 grudzień 2007

Rozdział II - BLENDA URANOWA W CELTYCKIM GROBIE?
 
Materiał rozszczepialny w starej mogile? - Wykopaliska pod nadzorem armii? - Na tropie zagadkowych mundurów - Tajemniczy przedmiot z podziemi - Wizyta w mieście - Nic, tylko fatamorgana...
 
Poul Anderson w jednej ze swych książek pt. „Guardians of Time” (Nowy Jork 1991), opisuje wydarzenia, które miały swe miejsce ponad sto lat temu. Londyński „Times” poczynając od 15 czerwca 1894 roku przez kilka dni donosił o tym, co wydarzyło się w Addleton, w którym rozkopano tajemniczy grób.
Addleton, to miasto w hrabstwie Kent, które powstało z jakobińskiego osiedla, na którego terenie znajdowała się porośnięta trawą mogiła z nieokreślonej epoki. Miejscowy właściciel zamku Lord of Wyndham należał do tych archeologów-amatorów, w których bogate było całe XIX stulecie. Wraz ze swym kolegą, ekspertem z British Museum - Jamesem Rotheritem postanowili rozkopać ten grób i zobaczyć, co w nim było. Wiadomo tylko, że nie znaleźli wiele. Skromny osteologiczny materiał w postaci kilku ludzkich i końskich kości, zardzewiałe przedmioty ozdobne i broń, a wszystko z to V wieku n.e. W więcej niż tysiącletnim pyle i prochu czekał o wiele bardziej interesujący artefakt - była to mała, niebieskawo lśniąca metalowa skrzynka, po otworzeniu której znaleziono w jej środku ciężkie, połyskujące, metalowe gruzły, które wyglądały, jak aliaż złota ze srebrem. Znalezisko było wybornie zachowane.
Lord z Addleton wkrótce poważnie zachorował, zaś Rotherhit - który mniej miał do czynienia z tym artefaktem - też, z tym że lżej. Kiedy Wyndham po krótkiej i ciężkiej chorobie zmarł 25 lipca z objawami zatrucia, podejrzenie padło na Rotherhita, jednakże jego rodzina wynajęła detektywa, który udowodnił to, że ta właśnie kupka dziwnego metalu wydawała z siebie śmiercionośne promieniowanie. Nikt tego nie rozumiał, ale na wszelki wypadek tajemnicza skrzynkę wrzucono do głębokiego kanału.
Wyjaśnienie tego przypadku przyniosło w roku 1894 Scotland Yardowi znaczne trudności. Antoine Henry Becquerell odkrył zjawisko radioaktywności dopiero w dwa lata po opisanych wydarzeniach, zatem nie dziwota, że promieniowanie mogło zabić nieprzygotowanego nań człowieka...
I chociaż wydarzenia te wydają się być tylko fikcją literacką, to historia odnotowała kilka wydarzeń niepokojących i niepokojąco podobnych do tego znaleziska rudy uranu w celtyckim grobie. Wspomnijmy tylko zagadkowe zgony uczonych biorących udział w badaniu grobu faraona Tutenchamona w 1923 roku[50], czy informacje o „uranowym szlaku” wiodącym przez Europę w ciemnych czasach Średniowiecza, po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego na równi ze szlakami żelaznymi, miedzianymi, jantarowymi i innymi.[51]
W czasach wędrówek ludów i ekspansji barbarzyńców ze wschodu Europy, zapotrzebowanie na metal pokrywano ich wydobyciem w kopalniach odkrywkowych. O kopalniach rud żelaza już wspomina Gajusz Juliusz Cezar w „Belli Gallico”, gdzie pisze on w związku z wydarzeniami przed Awarykiem - gdzie Gallowie używali sztuki górniczej do wspierania rzymskiej sztuki oblegania miast:
... et aggere cuniculis subtrahebant, eo scientius, quod aput eos magnae sunt ferrariae atque omne genus cunicolorum notum atque usitatum est…[52]
Inne źródła wspominają o znalezieniu śladów prac górniczych we Francji, co dowodzi m.in. faktu, że w niektórych miejscach Celtowie wydobywali rudy współczesnymi nam sposobami, i tak np. o sztolniach Camp d’Affrique k./Nancy pisał J. Moreau w „Die Welt der Kelten” (Stuttgart 1958). Innym ośrodkiem wydobywczym był Hèrauklt w Masywie Centralnym, gdzie tradycje wydobywcze zaczęły się przed połową pierwszego tysiąclecia przed Chrystusem, zaś w czasie pomiędzy 3 a 1 tysiącleciem p.n.e. wydobywano rudę w sztolniach Roc de la Balme, Aigues-Vives, Vélieux, Mailhac.[53]
W innych miejscach rudy żelaza wydobywano odkrywkowo w różnych miejscach Europy - m.in. w okolicach Michelberg k./Kelheim, gdzie wydobywano limonit jeszcze w Średniowieczu[54].[55]
O tym, że Starożytność znała rudę uranową świadczą także początki prac wydobywczych w czeskim Jáchymovie. Kopalnie powstały w XVI wieku, jako trzecie po Jihlavie i Kutnej Horze. Do zorganizowanego wydobycia doszło w roku 1516, kiedy to hr. von Schlick w z n o w i ł prace wydobywcze w p r a s t a r e j już wtedy (!!!) sztolni w osadzie Konradesgrün. To właśnie tutaj, w Górach Kruszcowych, górnicy natrafili także na czarna warstwę mazi barwy smoły. Przez więcej, niż 200 lat był to dla nich tylko „smolny kamień” - smoleniec, który zwiastował im obecność rud srebra i był minerałem służącym do wypełniania wyrobisk, albo... uszczelniania szpar w ich chatach!
W 1789 roku, minerał ten stał się przedmiotem badań Martina Klaprotha, który przyporządkował go planecie Uran, zgodnie z formułą Herschela.[56] Z wykryciem promieni X i odkryciem naturalnej promieniotwórczości rud uranu[57] przez Henry’ego Becquerella, pojawiła się konieczność wydobycia smółki uranowej. W Jáchymovie zaczęto produkować rad (Ra), która to produkcja w roku 1939 stanowiła aż 1/3 światowej produkcji tego pierwiastka. W czasie hitlerowskiej okupacji, w Jáchymovie Niemcy chcieli zbudować „stos atomowy”, w którym paliwem miała być tamtejsza ruda uranowa, rafinowana i wzbogacana przez firmę „Degusa”. I takjuz na początku lat 40. uran stał się surowcem strategicznym, jednym z najważniejszych pierwiastków używanych przez naszą cywilizację.
Jak widać, już cywilizacja na technicznym poziomie Celtów była w stanie wydobywać i przetwarzać rudę uranu... Oczywiście wcale nie musimy sobie tutaj wyobrażać jakiś prymitywny reaktor jądrowy zbudowany w lesie za granicą Cesarstwa Rzymskiego, gdyż jego eksploatacja mogła mieć elementarny charakter. Narody Starożytności miały wiedzę na temat letalnego dla organizmów żywych działania promieniowania jonizującego i nie musiały niczego wiedzieć na temat fizycznych podstaw tych procesów. Wystarczyło, że obserwowano dokładnie zwierzęta i pracujących w kopalniach niewolników, by stwierdzić śmiercionośne działanie promieniowań: α, β, γ czy X... Rozdrobniona ruda uranu czy toru mogła stac się jednym ze środków mogących utrzymać w stanie nienaruszonym ciało znamienitego zmarłego, zaś promieniowanie mogłoby porazić także każdego, kto naruszyłby cielesną powłokę i materialne wyposażenie nieboszczyka, co było o wiele bardziej skuteczne i zdradliwsze od trucizn i innych zabezpieczeń...
W związku z tym, przeczytanie dalszego tekstu w tym rozdziale może być inspirujące. Zestawiłem ten tekst z wycinków lokalnej, koszyckiej prasy i własnych notatek z lata 1996 roku.[58] A oto ten niezwykły materiał:
 

 



Zmieniony ( środa, 19 grudzień 2007 )
 
ZAKUPYWUSA.CWBESBUY.COM || ZAKUPYWUSA.US || KUPUJWUSA.CWBESBUY.COM || WWW.JOKRIS.INFO || POLSKA.CWBESTBUY.COM || SITE.INFO || TRAFFIC