czwartek, 28 sierpień 2008
Strona główna arrow Wojny atomowe. arrow BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN

Powiedz o nas.

Jeśli znasz kogoś kto interesuje się tą tematyką to powjadom go o tej stronie!

Licznik odwiedzin

Odwiedziło stronę od 2003 78431 osób. Dziękuję.
Dzisiaj41
Wczoraj51
W ciągu tygodnia195
W ciągu miesiąca1518
Wszystkich78431

Przybyłeś z....

search.live.com
www.zyjmylepiej.fora..
nosxfdxemu.podbean.com
www.google.pl
vptxyiwxif.podbean.com
Jesteś w Wojny atomowe .
BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN
PDF Drukuj E-mail
Napisał: Dr Miloš Jesenský   
piątek, 07 grudzień 2007

SYSTEMY BRONI WYKORZYSTUJĄCYCH SIŁY NATURY

 
Válavja - broń emitująca silne uderzenia wiatru - tornada - niszczące spore powierzchnie ziemi.
Váruna - BMR wywołująca burze i powodzie.
Vadjra - generator piorunów kulistych, nie mający odpowiednika we współczesnych arsenałach.[24]
 
SYSTEMY BRONI TECHNOGENNYCH
 
Brahmashiras - anihilacyjna BMR, termojądrowy ładunek uwalniający ogromną ilość energii dzięki fuzji ciężkich jąder atomowych.[25]
Brahmadanda - rakieta z głowicą neutronową.
Pashupata - wielolufowy miotacz rakietowy strzelający rakietami z konwencjonalnymi głowicami.
Chákra - latający d y s k z siedmioma ostrymi grotami, napędzany silnikami rakietowymi na obwodzie.
Narajana - ówczesny odpowiednik dzisiejszej bomby kasetowej.
Anthardhana - broń dezorientująca wroga, łamiąca jego morale i powodująca utratę świadomości.[26]
 
W tej wyliczance moglibyśmy dojść bardzo daleko - ich lista sięga kilku stron w książkach Diksitara i Wiesnera - a nie mówiliśmy jeszcze o zasadach użycia tych broni, co jest dziedzina wiedzy zwana Astravidia, a której opanowanie pochłaniało aż pięć lat intensywnego szkolenia!
Stając twarzą w twarz z sanskryckimi tekstami możemy - według dr Władimira Rubcowa przyjąć cztery podstawowe hipotezy:
1. Legendy o broni, której nic się nie oprze, możemy uważać za zwyczajny mit-horror, bez żadnej realnej podstawy.
2. Realną podstawą tych legend jest istnienie nie standartowych broni, których technologia była ściśle tajna i utrzymywana w najwyższym sekrecie, a ich działanie dla naszych przodków było ty, czym dla nas zniszczenie Hiroszimy. Chodzi tutaj np. o bojowe środki zapalające, czyli tzw. „grecki ogień” oraz rakiety na czarny proch, oddziaływanie tych ostatnich było czysto psychologiczne i jako takie zaliczały się bardziej do NLW a nie BŚZ.
3. Istnieje prawdopodobieństwo, że w Starożytności na półwyspie Dekan istniała wysoko rozwinięta cywilizacja, która znikła z powierzchni Ziemi wskutek nienaturalnej katastrofy. Owa cywilizacja mogła pozostawić po sobie ślady w legendach o BMR, z którymi zapoznali się twórcy „Mahabharaty”.
4. Możliwym jest, że w odległej przeszłości, pomiędzy Ziemią a odległymi cywilizacjami kosmicznymi istniała bilateralna czy nawet multilateralna więź, dzięki czemu na naszą planetę dostały się próbki wytworów Obcych Cywilizacji.[27]
Co do prawdziwości hipotez 3 i 4, to świadczą one za nimi nie tylko antyczne teksty, ale także poszlaki i dowody wprost o użyciu BMR w zamierzchłych czasach Ludzkości.[28] Inż. Wiesner i prof. S. K. Trikha z Uniwersytetu w Dehli w czasie prac wykopaliskowych na równinie Kurukshera - jednym z pól bitewnych w bratobójczej wojnie Bharatów opisanym w „Mahabharacie” - stwierdzili podwyższone tło promieniowania radioaktywnego Ziemi, podobnie jak w podziemnych sztolniach służących za schrony.[29]
Dr Ludvik Souček sformułował na początku lat 70. XX wieku teorię, wedle której dwa kwitnące miasta starożytnych Indii: 40-tysięczna Harappa i Mohendjo-Daro nie były zniszczone przez atak plemion Ariów, jak to się dziś przypuszcza, ale początkiem ich zaniku była jakaś silna eksplozja - a raczej katastrofa mająca związek z eksplozją - której epicentrum znajdowało się około 140 km od Mohendjo-Daro. Kataklizm ten o d w r ó c i ł bieg rzeki Indus, tak że pod wodą i bagnem znalazły się obie metropolie i sąsiednie osady, zaś ich mieszkańcy wyemigrowali do Gudjataru, zaś aryjscy koczownicy przybyli z północnego-wschodu i dokończyli dzieła zniszczenia.[30]
Dzisiaj ta souczkowa hipoteza się potwierdziła - badania archeologiczne przyniosły informację wielce frapującą - otóż okazało się, że katastrofa stała się w mgnieniu oka, a glina w ruinach miast była wypalona temperaturami o wysokości 1.400-1.600oC! Badacz S. de Camp stwierdził, że domy były wyeksponowane na niesłychanie wysoką temperaturę, gdy odnalazł takie miejsca, gdzie kamienie były nadtopione, a co większe z nich z l e w a ł y się ze sobą! W okolicy tych zwitryfikowanych kamieni de Camp odkopał ludzki szkielet, który był 50 razy bardziej radioaktywny, niż gleba w jego okolicy. (!!!)
Jak pisze Walter Jörg Langbein, włoski badacz hinduskiego pochodzenia David W. Davenport znalazł na obszarze występowania protoindyjskiej, harappskiej kultury w prowincji Sindh (Pakistan) bezsporne dowody na atomowe wybuchy sprzed tysiącleci:
Mohendjo-Daro, jedno z najstarszych miast świata, było zniszczone bombami atomowymi.[31] Na obszarze miasta o powierzchni około 1 km2, we wschodniej i wyższej części zamieszkałej dzielnicy znaleziono około 30.000 znacznie zniekształconych ludzkich kościotrupów, które były poddane działaniu wysokich temperatur. Zgodnie z poglądami D. W. Davenporta, kiedyś nad centrum Mohendjo-Daro eksplodowała co najmniej jedna bomba jądrowa:
>>Kiedy w 1927 roku nasze wykopaliska sięgnęły poziomu ulic Mohendjo-Daro, wraz z archeologami natknęliśmy się na straszliwe znalezisko - 44 szkielety ludzkie, które leżały twarzami do dołu na głównej ulicy, jakby powalone straszliwie silnym uderzeniem w plecy przy rozpaczliwej, panicznej ucieczce. Jest czymś oczywistym, że ta kwitnąca metropolia nad Indusem musiała zginąć w jakiejś okropnej katastrofie<<.[32]
W przypuszczalnym epicentrum wybuchu znaleziono zeszklone kamienie i szczątki r o z t o p i o n e j ceramiki - w kierunku od epicentrum skutki działania wysokiej temperatury malały i znajdowano także szkielety ludzkie. Mówi Davenport:
W okręgu jakichś 50 m od epicentrum przypuszczalnego wybuchu kamienie i cegły przeszły proces topienia. W okręgu 60 m cegły były stopione tylko z jednej strony, a materiał ten później się skrystalizował.
Głównym, rzekłbym, koronnym argumentem na poparcie teorii Davenporta jest odkrycie, o którym musiałem przeczytać kilka razy pod rząd, bowiem byłem przekonany, że mnie wzrok myli - po przeprowadzeniu pomiarów naturalnego tła radioaktywnego Ziemi w tym rejonie zabrano się za badanie kości ludzkich i liczniki Geigera-Müllera po prostu oszalały. Dlaczego? Ano dlatego, że kości te były silnie radioaktywne - tak radioaktywne, jak kości ofiar atomowego ataku na Hiroszimę i Nagasaki!!![33]




Zmieniony ( środa, 19 grudzień 2007 )
 
ZAKUPYWUSA.CWBESBUY.COM || ZAKUPYWUSA.US || KUPUJWUSA.CWBESBUY.COM || WWW.JOKRIS.INFO || POLSKA.CWBESTBUY.COM || SITE.INFO || TRAFFIC