czwartek, 28 sierpień 2008
Strona główna arrow Wojny atomowe. arrow BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN

Powiedz o nas.

Jeśli znasz kogoś kto interesuje się tą tematyką to powjadom go o tej stronie!

Licznik odwiedzin

Odwiedziło stronę od 2003 78416 osób. Dziękuję.
Dzisiaj39
Wczoraj51
W ciągu tygodnia193
W ciągu miesiąca1516
Wszystkich78416

Przybyłeś z....

www.zyjmylepiej.fora..
search.live.com
nosxfdxemu.podbean.com
www.google.pl
vptxyiwxif.podbean.com
Jesteś w Wojny atomowe .
BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN
PDF Drukuj E-mail
Napisał: Dr Miloš Jesenský   
piątek, 07 grudzień 2007

I tak np. sanskrycki epos „Mahabharata”, czyli „Epos o Bharatach”[18], który Hindusi przypisują legendarnemu Viasie - zawiera coś, co daje nam do myslenia. Między 10.000 kupletów przeplatanych prozą, podzielonej na 18 ksiąg, znajdujemy opis boskiej broni Indry, o której epos mówi tak:
 
W boju, kiedy owa broń palić zaczęła
Zachwiała się ziemia, wraz z drzewami zadrżała
Wylały rzeki i wzburzyły morza
Pękały góry i skały, dzikie wiatry wiały
Ognie pogasły, przygasły słoneczne promienie -
Ardżuno! Ardżuno! - nie używaj cudownej broni!
Nie można jej używać tak, bo jest ona niebezpieczna!
Można ja użyć tylko w skrajnym niebezpieczeństwie...
Przecież użycie tej strasznej broni grozi zgubą wszystkiemu,
 co żyje!...
 
Akademik prof. B. L. Smirnow w komentarzu do tego tekstu w rosyjskim przekładzie „Mahabharaty” tak dodaje do tego cytatu następującą myśl:
Doprawdy, człowiek musi się zastanowić nad wysoką moralnością i odpowiedzialnością[19]tego narodu, który przed dziesiątkami wieków wykazał się nie tylko odwagą zadania sobie pytania o granice użycia broni absolutnej, ale także jej uzasadnienie.[20]
Jakaż to była broń, którą można by porównać do znanych nam broni z arsenału BMR?
W innym miejscu „Mahabharaty” czytamy:
Potężny Gurkha wypuścił z pokładu swej vimany jedną, jedyną strzałę przeciwko przelatującemu trójmiastu. I podźwignął się w nieskończonym żarze jasny obłok, j a ś n i e j s z y o d t y s i ą c a s ł o ń c i zamienił miasta w popiół. I kiedy Gurkha opuścił się swym wozem ku ziemi, jego wóz stał się podobny do lśniącego kawałka antymonu...
Czytelnicy już z całą pewnością słyszeli to porównanie: Jaśniej, niż tysiąc słońc, użyte w książce Roberta Jungka - „Heller als der Tausend Sonnen”, opisującej powstanie i użycie pierwszej bomby jądrowej - porównanie to wzięto z najstarszego utworu literackiego Indii!
Inny tekst mówi o apokaliptycznym wybuchu jeszcze sugestywniej:
Była to błyszcząca strzała, płonąca, ale nie wydająca dymu. Wystrzelono ją na nieprzyjaciela i wszystko spowiła gęsta mgła. Zakręciły się, zawirowały jadowite wiry. Z potwornym hukiem podniosły się obłoki i wzbiły pod niebiosa. Wydawało się, że Słońce się zakołysało. Cały świat spalił żar wybuchu, jakby od wielkiego upału. Tysiące wozów, dziesięć tysięcy mężczyzn i słoni obróciło się w proch i popiół...
Po zakończeniu zażartych walk zniszczono ostatnią nieużywaną broń, która wyglądem przypominała: Metalową strzałę, o wyglądzie ogromnego posła śmierci. Bohater nakazał swym ludziom, aby starli ją na drobny proch.
W innym miejscu Mahabharaty mówi się o tym, że owa broń jest w stanie - uwaga! - Ukarać ziemię dwunastoma laty niepłodności i zabijać płody w ciele matki (!!!) - co dość dokładnie odpowiada naszej wiedzy na temat napromieniowania i jego skutków letalnych w postaci choroby popromiennej u ludzi i zwierząt, które to promieniowanie powoduje m.in. uszkodzenia płodów czy radiogenne mutacje letalne.
A oto ciąg dalszy dance macabre:
Wyleciała jedyna strzała. Do białości rozżarzony słup dymu, jasny jak dziesięć tysięcy słońc podniósł się w straszliwym ryku... Była to nieznana broń, żelazna strzała, gigantyczny posłaniec śmierci, który zmienił w popiół cały naród Viśniów i Andhaków... Ciała ich były spalone nie do poznania. Ich włosy i paznokcie poodpadały, gliniane garnki popękały z nieznanej przyczyny, a ptaki zbielały. Po kilku godzinach cała żywność została skażona... (!!!) Ta silna broń odrzuciła wielką ilość wojowników wraz z ich końmi i słoniami oraz z bronią, jakby to były nędzne liście z drzew...
Zbieżność opisów atomowych wybuchów i ich skutków biologicznych z sanskryckich tekstów jest więcej, niż oczywista!
- Epos podaje też pewne informacje o sposobach ochrony przed tymi broniami - mówi na marginesie „Mahabharaty” dr Ludvik Souček - Ta broń jest w stanie zabić tych wojowników, którzy mają na swym ciele metal. Kiedy wojownicy dowiedzieli się, że ta broń ma zostać użyta, to zdejmuja z siebie wszystko, co metalowe, po wybuchu wskakują do rzeki, by obmyć siebie i wszystko, czego się dotknęli. Nie jest to nadmiar dbałości o higienę, bo w przypadku zaniechania tych czynności, ludzie porażeni działaniem tej broni tracą włosy i paznokcie, a wszystko co żyje blaknie i słabnie...[21]
wskazówki, co do strategii przeżycia po uderzeniu bronią jądrową są mniej ozdobne, ale mówią dokładnie, co zrobić, by przeżyć.
Wzmianki o podobnych BMR znajdujemy także gdzie indziej. Apolloniusz z Rodos w dziele „Argonautyka” pisze o metalowych ptakach bombardujących okręt Argonautów metalowymi strzałami. Do dziś dnia nie jest znana przyczyna strategicznego fiaska genialnego wodza Aleksandra Wielkiego Macedońskiego (356-323 p.n.e.) , które polegało na ściągnięciu armii z Indii, w odwrocie - który bardziej przypominał paniczną ucieczkę. Flavius Filostratos tą porażką armii Aleksandra tłumaczy złymi doświadczeniami żołnierzy Macedończyka z hinduskimi broniami: „Ogniem Bharavy” - „z gromami i błyskawicami mogącymi zniszczyć przeciwnika nawet poza murami obronnymi miast” czy „metalowymi strzałami napędzanymi płomieniami” - antenatami dzisiejszych wieloprowadnicowych czy wielolufowych miotaczy rakietowych pocisków à la rosyjska Katiusza... Aleksander przy odwrocie od Indusu ku Bander-e-Shapur w południowo-wschodnim Iranie stracił ¾ żołnierzy ze swej ogromnej, jak na owe czasy, 200.000-armii, której większość maszerowała starą trasą karawanową na Persepolis. Był to smutny koniec jego, z początku tryumfalnego, marszu długiego na 40.000 km, a którego długość odmierzali bemanistae - krokoodmierzacze, jak nazywano geografów Aleksandra Wielkiego.
Po porażce z hinduskimi broniami, dni Aleksandra były już policzone i przez ostatnie dwa lata swego życia trawił gorzko swą przegraną na Wschodzie...
Tybetańska kronika „Dzyan” zaś mówi o tym, jak to przed tysiącami lat przybyły na Ziemię jakieś istoty w metalowym statku. Osiedliły się one na niej, ale dzięki wzajemnej niezgodzie doszło do krwawych konfliktów.[22] Władca podwodnego miasta wraz ze swymi wojownikami wzleciał w powietrze w ogromnej kuli. Kiedy podlecieli na odległość dobrej widzialności nieprzyjaciela i jego miasta, wystrzelili weń wielką świetlistą kopię, która niosła się na słonecznym promieniu. Miasto eksplodowało w ognistej kuli, która wyleciała pod niebo. Wszyscy byli straszliwie poparzeni. Ci, którzy patrzyli na kopię i ognistą kulę, w którą się zmieniła - oślepli, a ci, którzy weszli do zniszczonego miasta - wkrótce zmarli. Kiedy władca ujrzał, co zrobił i do jakiej katastrofy doszło, zebrał swych poddanych do statku latającego, czy nawet kilku, te wzniosły się w niebo i już nigdy nie powróciły. Tyle starotybetańska kronika.
Systematyczną analizą starohinduskich systemów BMR od dłuższego czasu zajmuje się znany czeski autor inż. Ivo Wiesner takich książek, jak m.in.: „Predpeklie ráje I-III”, „Svetlo dávnych vekov” i „Narod v léne bohov”. Na podstawie danych zawartych w książce prof. V. R. Diksitara podzielił on hinduskie systemy BMR następująco[23]:
 




Zmieniony ( środa, 19 grudzień 2007 )
 
ZAKUPYWUSA.CWBESBUY.COM || ZAKUPYWUSA.US || KUPUJWUSA.CWBESBUY.COM || WWW.JOKRIS.INFO || POLSKA.CWBESTBUY.COM || SITE.INFO || TRAFFIC